Czekoladowy ‚Lava cake’ z płynnym środkiem (Low carb)

IMAG0438

 

Wielkimi krokami zbliża się dzień zakochanych! Przyznam, że uwielbiam to święto, chociaż każdego dnia powinniśmy je obchodzić 😉 Z tej okazji przygotuję na pewno jakiś smakołyk dla mojego misia, przepis na tą pychotę znalazłam tutaj. A Twój misiu/żabcia/rybka/skarbek? Może też powinien dostać coś pysznego?

A może fondant czekoladowy? Pyszny, no i zgodny z dietą! Aż mi ślinka cieknie, chociaż jeden przed chwilą zjadłam 😀

Najlepiej smakują podane z lodami waniliowymi. Rozpływają się w ustach, a połączenie gorącej czekolady z zimnymi lodami… coś wspaniałego!

Z podanych składników, w zależności od wielkości kokilek wyjdą 2-3 porcje.

 

Składniki:

  • 110g gorzkiej czekolady – 70% kakao lub więcej
  • szczypta soli
  • 2 łyżki erytrolu
  • 2 jajka
  • 4 łyżki oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka mąki kokosowej*
  • 2 łyżeczki kakao
  • Opcjonalnie: 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

*można samemu zrobić mąkę kokosową z wiórków kokosowych. Wystarczy krótko je zmielić i przetrzeć przez sitko. Pozostałości znowu krótko zmielić, i tak w kółko 😉

 

Przygotowanie:

Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej razem z olejem kokosowym. Odstawiamy do wystygnięcia, bądź jeśli zależy nam na czasie – wstawiamy miskę z czekoladą do miseczki z wodą 🙂

Teraz miksujemy jajka z solą i erytrolem, w tym momencie możemy też dodać ekstrakt waniliowy – ja nie mam, więc nie dodałam. Miksujemy dłuższą chwilę, aż otrzymamy puszystą i lekką masę jajeczną.

Masę jajeczną wlewamy delikatnie do wystudzonej czekolady i posypujemy wszystko mąką kokosową i kakao. Wszystko delikatnie mieszamy, by nie pozbyć się pęcherzyków powietrza.

Kokilki natłuszczamy i delikatnie opruszamy kakaem (można pominąć kakao jeśli podawane będzie w kokilkach :)). Do tak przygotowanych kokilek wlewamy masę czekoladową – powinna zająć naczynie do 3/4 wysokości, nawet odrobinkę więcej (u mnie wyszło trochę za mało masy na takie wypełnienie kokilek).

Pieczemy w 185°C przez około 10 minut, w termoobiegu – wiele zależy od piekarnika, czas może być krótszy bądź nieco dłuższy. Idealnie jak nasz fondant pozostanie płynny w środku 😉 I to tyle! Pora zajadać 😉

Smacznego!

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. JMJ pisze:

    o wow… przyznam, że i mi zaczęła lecieć ślinka 😉 przepis zapisuję, na pewno kiedyś przetestuję 🙂

    Polubienie

    1. Kardamonka pisze:

      Mnie na samą myśl też leci ślinka 🙂 Proponuję podać ze zdrowymi lodami – będzie jeszcze lepsze! 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s